Filmy

Co sprawia, że skromna dziewczyna epoki wiktoriańskiej jest tak hołubiona? Może, jak niektórzy twierdzą, zrozumienie kobiecej psychiki, trafne spostrzeżenia i barwne jej opisy? Zapewne tak, bo jakże inaczej pan Darcy stałby się dla tylu pokoleń czytelniczek omalże symbolem mężczyzny? Ale, skoro mówimy o panu Darcym, to nie zapomnijmy o tym, że jego pierwowzorem był prawdziwy mężczyzna, Tom Lefroy.

Często po ciężkim dniu w pracy chcielibyśmy najzwyczajniej odreagować. Oddalić od siebie myśli o goniących nas terminach, sprzeczkach, które miały miejsce w biurze z innymi współpracownikami oraz o niecierpliwym i wiecznie niezadowolonym szefie. W takich sytuacjach nieraz zasiadając wygodnie w fotelu oglądamy dobre filmy. Najlepiej te z gatunku filmów akcji, gdzie możemy wczuć się w postać bohatera i pokonywać przeszkody, o których w normalnym życiu by się nam nawet nie śniło.

Dialogi są idiotyczne i wyprane z emocji a fabuła rozwija się w najbardziej nielogiczny z możliwych kierunków. Do tego dochodzi zarzut najważniejszy: film nie ma najmniejszego pojęcia, czym chce być. Co chwila nacisk przechodzi z thrillera w film fantastyczny, by za chwilę przemienić się w dramat szpitalny, moralitet, komedię, romans, film obyczajowy, horror i cholera wie, co jeszcze. Żaden aspekt nie został należycie rozwinięty, żaden nie jest umiejętnie prowadzony. Na tym jednak zarzuty się nie kończą kanapka Autorka okropna laicko oddycha dobre karteczki.